Zapraszamy na nasze wesele!
Kościół św. Wawrzyńca
Glinianka
Godzina: 15:00
Sala weselna
Dwór na Wodoktach
Godzina: ok. 16:30
Między 00:00 - 4:00
będzie jeździł bus 8 - osobowy
do 35 km
Zrób sobie pamiątkowe zdjęcia!
Drinki alkoholowe i bezalkoholowe
Ogromne ilości bimbru i nalewek naszej produkcji :)
Kościół św. Wawrzyńca w Gliniance
Jeśli będzie padać, zyczenia będą na sali
Przywitanie gości, toast powitalny
Posiłek dla wszystkich gości
Pierwszy taniec młodej pary
Tańce, zabawy, konkursy
Poczęstunek tortem
Pożegnanie gości
📍 Glinianka
📍 Dworek na Wodoktach
Teksty piosenek do wspólnego śpiewania!
Hej z góry, z góry
Hej z góry z góry
Jadą mazury
Jedzie jedzie mazureczek
Wiezie wiezie mi wianeczek
Hej! Rozmarynowy
Przyjechał w nocy
Koło północy
Stuka puka w okieneczko
Otwórz otwórz panieneczko
Hej! Koniom wody dać
Jakże ja mam wstać
Koniom wody dać
Kiedy mama zakazała
Żebym chłopcom nie dawała
Hej! Trzeba jej się bać
A ty się nie bój
Siadaj na koń mój
Pojedziemy w obce kraje
Tam są inne obyczaje
Hej! Malowany wóz
Przez wieś jechali
Ludzie gadali
Co to co to za dziewczyna
Co to co to za jedyna
Hej! Jedzie z chłopcami
Szła dzieweczka do laseczka
Szła dzieweczka do laseczka
Do zielonego do zielonego do zielonego
Napotkała myśliweczka
Bardzo szwarnego bardzo szwarnego bardzo szwarnego
Ref: Gdzie jest ta ulica gdzie jest ten dom
Gdzie jest ta dziewczyna co kocham ją
Znalazłem ulicę znalazłem dom
Znalazłem dziewczynę co kocham ją
Myśliweczku kochaneczku bardzom ci rada
Bardzom ci rada, bardzom ci rada
Dałabym ci chleba z masłem alem go zjadła
Alem go zjadła alem go zjadła
Ref.
Jakżeś zjadła tożeś zjadła to mi się nie chwal
To mi się nie chwal, to mi się nie chwal
Bo jakbym Cię w lesie spotkał to bym Cię wyprał
To bym Cię wyprał, to bym Cię wyprał
Ref.
Hej, tam gdzieś znad Czarnej Wody
Siada na koń Kozak młody
Czule żegna się z dziewczyną
Jeszcze czulej z Ukrainą
Ref: Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, pola, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku
Mój stepowy skowroneczku
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, pola, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku
Mój stepowy, dzwoń, dzwoń, dzwoń
Wiele dziewcząt jest na świecie
Lecz najwięcej w Ukrainie
Tam me serce pozostało
Przy kochanej mej dziewczynie
Ref.
Ona jedna tam została
Jaskółeczka moja moja mała
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej
Ref.
Żal, żal za dziewczyną
Za zieloną Ukrainą
Żal, żal, serce płacze
Już jej więcej nie zobaczę
Ref.
Wina, wina, wina dajcie
A jak umrę, pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie
Ref.
Gdybym miał gitarę
To bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżyłem sam
Ref: A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne cudne oczęta
Serce duszę bym dał
Fajki ja nie palę
Wódki nie piję
Ale z żalu z żalu wielkiego
Ledwie co żyję
Ref.
Ludzie mówią głupi
Po coś ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne figlarne
Mocno pokochał
Ref.
Na ścieżce przy gościńcu,
którym od lat dziesięciu,
nikt nie przechodził,
pies ani złodziej.
Pasterz grał na fujarce,
i jak to zwykle w bajce,
śnił, że z daleka
złocista kareta
gościńcem mknie.
Ref: Czy tędy nie jechała,
kareta moja mała,
moja tęsknota,
kareta złota. (2x)
Boso po rannej rosie,
fujarkę wziął i poszedł,
na miejskich brukach,
karety szukać.
Ref.
Mijają już jesienie,
nie spełnia się marzenie,
bo na tym świecie
o złotej karecie,
nie słyszał nikt.
Ref.
Zmienia się światło w twoich oczach
Powiedz mi życie coś miłego
Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć
Ref: Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy
Życie, życie jest nowelą
Raz przyjazną a raz wrogą
Czasem chcesz się pożalić
Ale nie masz do kogo
Każda rodzina jest jak drzewo
Łamie się, chwieje, czas je zmienia
Jak w "Porach roku" Vivaldiego
Szczypta zachwytu, łyk cierpienia
Ref: Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy
Życie, życie jest nowelą
Co wciąga jak rzeka
Chciałbyś dziś znać przyszłość
Lecz musisz poczekać
Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy
Życie, życie jest nowelą
Co wciąga jak rzeka
Chciałbyś dziś znać przyszłość
Lecz musisz poczekać
Kalina malina w lesie rozkwitała,
Kalina malina w lesie rozkwitała,
Niejedna dziewczyna żołnierza kochała,
Niejedna dziewczyna żołnierza kochała,
Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
I czułe liściki kreśliła do niego,
I czułe liściki kreśliła do niego,
Liściki kreśliła i pisała wiersze,
Liściki kreśliła i pisała wiersze,
Do swego miłego, którego kochała,
Do swego miłego, którego kochała,
A w niedziele rano, kiedy słońce wschodzi,
A w niedziele rano, kiedy słońce wschodzi,
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,
Po koszarach chodzi, ciężkie buty nosi,
Po koszarach chodzi, ciężkie buty nosi,
Pana porucznika o przepustkę prosi,
Pana porucznika o przepustkę prosi
Panie poruczniku puść mnie pan do domu,
Panie poruczniku puść mnie pan do domu,
Bo moja dziewczyna urodziła syna,
Bo moja dziewczyna urodziła syna,
Urodziła syna pięknego chłopaka,
Urodziła syna pięknego chłopaka,
Będzie z niego żołnierz tak jak jego tata,
Będzie z niego żołnierz tak jak jego tata,
Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,
Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,
Każe ci osiodłać konika karego,
Każe ci osiodłać konika karego,
Konika karego i te złote lejce,
Konika karego i te złote lejce,
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce
Jedzie żołnierz, jedzie o drogę nie pyta,
Jedzie żołnierz, jedzie o drogę nie pyta,
A stara teściowa u progu go wita,
A stara teściowa u progu go wita.
Żołnierzu, żołnierzu twoja to przyczyna,
Żołnierzu, żołnierzu twoja to przyczyna,
Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,
Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,
Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
I ta ciemna nocka, po której chadzała,
I ta ciemna nocka, po której chadzała,
Chadzała, pijała i grywała w karty,
Chadzała, pijała i grywała w karty,
Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,
Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,
Z żołnierzem nie żarty z żołnierzem nie kpiny,
Z żołnierzem nie żarty z żołnierzem nie kpiny,
I zamiast wesela odbyły się chrzciny,
I zamiast wesela odbyły się chrzciny,
Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem,
Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem,
Najpierw robią chrzciny, a wesele potem,
Najpierw robią chrzciny, a wesele potem,
Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała.
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała.
Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Że jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało
Na dworcu głównym,
w miasteczku Gnieźnie
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Lecz to nie honor dla rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu, zatrzasnął drzwiami
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, zatrzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
Poszły do domu, za piecem siadły,
I tak cichutko płakały.
"Synu ach synu, ojciec w cywilu,
A jego adres nieznany".
"Synu ach synu, ojciec w cywilu,
A jego adres nieznany".
Nazajutrz rano poszły do sztabu,
Pytać o adres miłego,
A Szef jej na to, jej odpowiada:
"U nas nie było takiego".
A Szef jej na to, jej odpowiada:
"U nas nie było takiego".