Ewelina & Emilian

29 listopada 2025
🌿

Zapraszamy na nasze wesele!

Informacje

💒

Ślub

Kościół św. Wawrzyńca

Glinianka

Godzina: 15:00

🥂

Wesele

Sala weselna

Dwór na Wodoktach

Godzina: ok. 16:30

🌿

Bus

Między 00:00 - 4:00

będzie jeździł bus 8 - osobowy

do 35 km

Atrakcje

📸

Fotobudka

Zrób sobie pamiątkowe zdjęcia!

🍹

Drinkbar

Drinki alkoholowe i bezalkoholowe

🥃

Domowe trunki

Ogromne ilości bimbru i nalewek naszej produkcji :)

Harmonogram Dnia

15:00

Ceremonia ślubna

Kościół św. Wawrzyńca w Gliniance

16:00

Życzenia pod kościołem

Jeśli będzie padać, zyczenia będą na sali

16:30

Powitanie w sali weselnej

Przywitanie gości, toast powitalny

17:00

Pierwszy posiłek

Posiłek dla wszystkich gości

18:30

Pierwszy taniec

Pierwszy taniec młodej pary

20:00

Zabawa taneczna

Tańce, zabawy, konkursy

22:00

Tort weselny

Poczęstunek tortem

04:00

Zakończenie

Pożegnanie gości

Jak do nas trafić?

Kościół św. Wawrzyńca

📍 Glinianka

Sala weselna

📍 Dworek na Wodoktach

Sprawdź swój pokój

Pokoje znajdują się obok sali weselnej, są w Patio na Wodoktach, Dworek na Wodoktach, Sypialnia (adres: Wiślana 32a, 05-480 Otwock Wielki) lub Glass Residence (Wspaniała 47, 05-400 Otwock).

🎵 Śpiewnik Weselny

🎶 Hej z góry, z góry

Hej z góry, z góry
Hej z góry z góry
Jadą mazury
Jedzie jedzie mazureczek
Wiezie wiezie mi wianeczek
Hej! Rozmarynowy

Przyjechał w nocy
Koło północy
Stuka puka w okieneczko
Otwórz otwórz panieneczko
Hej! Koniom wody dać

Jakże ja mam wstać
Koniom wody dać
Kiedy mama zakazała
Żebym chłopcom nie dawała
Hej! Trzeba jej się bać

A ty się nie bój
Siadaj na koń mój
Pojedziemy w obce kraje
Tam są inne obyczaje
Hej! Malowany wóz

Przez wieś jechali
Ludzie gadali
Co to co to za dziewczyna
Co to co to za jedyna
Hej! Jedzie z chłopcami

🌲 Szła dzieweczka do laseczka

Szła dzieweczka do laseczka
Szła dzieweczka do laseczka
Do zielonego do zielonego do zielonego
Napotkała myśliweczka
Bardzo szwarnego bardzo szwarnego bardzo szwarnego

Ref: Gdzie jest ta ulica gdzie jest ten dom
Gdzie jest ta dziewczyna co kocham ją
Znalazłem ulicę znalazłem dom
Znalazłem dziewczynę co kocham ją

Myśliweczku kochaneczku bardzom ci rada
Bardzom ci rada, bardzom ci rada
Dałabym ci chleba z masłem alem go zjadła
Alem go zjadła alem go zjadła

Ref.

Jakżeś zjadła tożeś zjadła to mi się nie chwal
To mi się nie chwal, to mi się nie chwal
Bo jakbym Cię w lesie spotkał to bym Cię wyprał
To bym Cię wyprał, to bym Cię wyprał

Ref.

🦅 Hej sokoły!

Hej, tam gdzieś znad Czarnej Wody
Siada na koń Kozak młody
Czule żegna się z dziewczyną
Jeszcze czulej z Ukrainą

Ref: Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, pola, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku
Mój stepowy skowroneczku
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, pola, doły
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku
Mój stepowy, dzwoń, dzwoń, dzwoń

Wiele dziewcząt jest na świecie
Lecz najwięcej w Ukrainie
Tam me serce pozostało
Przy kochanej mej dziewczynie

Ref.

Ona jedna tam została
Jaskółeczka moja moja mała
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej

Ref.

Żal, żal za dziewczyną
Za zieloną Ukrainą
Żal, żal, serce płacze
Już jej więcej nie zobaczę

Ref.

Wina, wina, wina dajcie
A jak umrę, pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie

Ref.

🎸 Gdybym miał gitarę

Gdybym miał gitarę
To bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżyłem sam

Ref: A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne cudne oczęta
Serce duszę bym dał

Fajki ja nie palę
Wódki nie piję
Ale z żalu z żalu wielkiego
Ledwie co żyję

Ref.

Ludzie mówią głupi
Po coś ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne figlarne
Mocno pokochał

Ref.

✨ Kareta złota

Na ścieżce przy gościńcu,
którym od lat dziesięciu,
nikt nie przechodził,
pies ani złodziej.
Pasterz grał na fujarce,
i jak to zwykle w bajce,
śnił, że z daleka
złocista kareta
gościńcem mknie.

Ref: Czy tędy nie jechała,
kareta moja mała,
moja tęsknota,
kareta złota. (2x)

Boso po rannej rosie,
fujarkę wziął i poszedł,
na miejskich brukach,
karety szukać.

Ref.

Mijają już jesienie,
nie spełnia się marzenie,
bo na tym świecie
o złotej karecie,
nie słyszał nikt.

Ref.

🎻 Jak Pory roku Vivaldiego

Zmienia się światło w twoich oczach
Powiedz mi życie coś miłego
Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć

Ref: Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy

Życie, życie jest nowelą
Raz przyjazną a raz wrogą
Czasem chcesz się pożalić
Ale nie masz do kogo

Każda rodzina jest jak drzewo
Łamie się, chwieje, czas je zmienia
Jak w "Porach roku" Vivaldiego
Szczypta zachwytu, łyk cierpienia

Ref: Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy

Życie, życie jest nowelą
Co wciąga jak rzeka
Chciałbyś dziś znać przyszłość
Lecz musisz poczekać

Życie, życie jest nowelą
Której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy

Życie, życie jest nowelą
Co wciąga jak rzeka
Chciałbyś dziś znać przyszłość
Lecz musisz poczekać

🌺 Kalina malina

Kalina malina w lesie rozkwitała,
Kalina malina w lesie rozkwitała,
Niejedna dziewczyna żołnierza kochała,
Niejedna dziewczyna żołnierza kochała,

Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
I czułe liściki kreśliła do niego,
I czułe liściki kreśliła do niego,

Liściki kreśliła i pisała wiersze,
Liściki kreśliła i pisała wiersze,
Do swego miłego, którego kochała,
Do swego miłego, którego kochała,

A w niedziele rano, kiedy słońce wschodzi,
A w niedziele rano, kiedy słońce wschodzi,
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,

Po koszarach chodzi, ciężkie buty nosi,
Po koszarach chodzi, ciężkie buty nosi,
Pana porucznika o przepustkę prosi,
Pana porucznika o przepustkę prosi

Panie poruczniku puść mnie pan do domu,
Panie poruczniku puść mnie pan do domu,
Bo moja dziewczyna urodziła syna,
Bo moja dziewczyna urodziła syna,

Urodziła syna pięknego chłopaka,
Urodziła syna pięknego chłopaka,
Będzie z niego żołnierz tak jak jego tata,
Będzie z niego żołnierz tak jak jego tata,

Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,
Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,
Każe ci osiodłać konika karego,
Każe ci osiodłać konika karego,

Konika karego i te złote lejce,
Konika karego i te złote lejce,
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce

Jedzie żołnierz, jedzie o drogę nie pyta,
Jedzie żołnierz, jedzie o drogę nie pyta,
A stara teściowa u progu go wita,
A stara teściowa u progu go wita.

Żołnierzu, żołnierzu twoja to przyczyna,
Żołnierzu, żołnierzu twoja to przyczyna,
Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,
Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,

Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
I ta ciemna nocka, po której chadzała,
I ta ciemna nocka, po której chadzała,

Chadzała, pijała i grywała w karty,
Chadzała, pijała i grywała w karty,
Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,
Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,

Z żołnierzem nie żarty z żołnierzem nie kpiny,
Z żołnierzem nie żarty z żołnierzem nie kpiny,
I zamiast wesela odbyły się chrzciny,
I zamiast wesela odbyły się chrzciny,

Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem,
Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem,
Najpierw robią chrzciny, a wesele potem,
Najpierw robią chrzciny, a wesele potem,

🎖️ Rezerwa

Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała.
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała.

Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Że jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało

Na dworcu głównym,
w miasteczku Gnieźnie
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.

Lecz to nie honor dla rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu, zatrzasnął drzwiami
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, zatrzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.

Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.

Poszły do domu, za piecem siadły,
I tak cichutko płakały.
"Synu ach synu, ojciec w cywilu,
A jego adres nieznany".
"Synu ach synu, ojciec w cywilu,
A jego adres nieznany".

Nazajutrz rano poszły do sztabu,
Pytać o adres miłego,
A Szef jej na to, jej odpowiada:
"U nas nie było takiego".
A Szef jej na to, jej odpowiada:
"U nas nie było takiego".